Browar Fortuna Miłosław Black IPA z Yuzu

Browar Fortuna od jakiegoś czasu zaskakuje nas swoimi śmiałymi wypustami. Niedawno szerokim echem obiła się Wild Sour Pigwa pod marką Fortuna, a teraz uraczyli nas kolejną interesującą pozycją. Przed Wami Black IPA z dodatkiem Yuzu, które pojawiło się na rynku w ramach serii „Miłosław warzy śmiało”.

Odkąd pojawiła się ta seria to wzbudza mieszane uczucia. Z jednej strony pojawiają się ciekawe jak na ofertę jednego z największych polskich browarów (no powiedzmy) regionalnych, to jednak daleko było do zachwytu. Jak osobiście całą serię oceniam na plus, bo wg mnie trzeba na nią spojrzeć przez pryzmat próbującego czegoś nowego (niekoniecznie kraftowego) browaru. Ciekawostkową też jest, że w Browarze Fortuna od stosunkowo niedawna pracuje Marcin Ostajewski, dawny piwowar m.in. Browaru Olimp oraz autorskiej inicjatywy whisker.beer. To tylko nastawia optymistycznie do kolejnych wypustów Browaru Fortuna. Ale przejdźmy już do konkretów!

Nowa Black IPA rodzi pytanie, które dotyczy każdego wypuszczanego w Polsce piwa w tym stylu – czy faktycznie będzie to BIPA, czy jednak American Stout. Z tym wychodzi naprawdę różnie i na palcach jednej ręki można policzyć dobre polskie Black IPA. Parametry są dosyć delikatne, bo jest to 13,5% ekstraktu wagowo, 5,6% alkoholu przy deklarowanym 50 IBU goryczki. No i ten dodatek Yuzu – stał się on dosyć popularny u nas, a ja nawet nie miałem okazji go jeszcze spróbować. Ten owoc sprowadzany z Chin należy do rodziny cytrusów, więc pewnie w tym kierunku się będzie objawiał.

Czas się przekonać jak nowość z Miłosławia się prezentuje. Barwa bardzo ciemno brązowa, piwo jest opalizujące z gęstą, drobnopęcherzykową pianą. Jednakże pojawiają się w niej dosyć szybko średnie pęcherze, co wpływa na jej przyspieszoną redukcję.

W aromacie obiecująco, bo przede wszystkim cytrusy, trochę też białych owoców oraz nuty leśne. Na drugim planie ten charakterystyczny prażony słonecznik, ale również akcenty tytoniowe. Intensywnością wprawdzie nie powala, ale jest nieźle.

W smaku pozytywne zaskoczenie – na szczęście mamy tu do czynienia jednak z BIPA. Po pierwszym łyku na pierwszym planie wychodzi chmielowy smak owoców, następnie przechodzi w średnią również chmielową goryczkę. Akcenty ciemnych słodów czuć chwilę później, ponieważ na finiszu pozostaje palony i delikatnie kawowy posmak. To wszystko kumulując się z chmielową goryczką powoduje uczucie zalegania i delikatniej cierpkości. Mimo to wcale nie jest to jakieś bardzo nieprzyjemne – objawia się to w akceptowalny przeze mnie sposób, nie ma tutaj jakiejś okrutnej łodygi.

Wysycenie jest tutaj średnie, brak jakiegoś znacznego ciała co sugerowały już parametry. Yuzu kompletnie nie wyczułem, może to dlatego że sam nie wiedziałem do końca czego się spodziewać. Mimo to, że do najlepszej Black IPA jakie piłem jeszcze brakuje, to chciałbym pochwalić najnowszy wypust ze stajni Browaru Fortuna. Śmiem twierdzić, to to prawdopodobnie najlepsze piwo z serii „Miłosław warzy śmiało”. Dużym plusem piw z Fortuny jest ich duża dostępność, więc istnieje szansa, że uda się to piwo namierzyć nie tylko w sklepach specjalistycznych. A każde przyzwoite i szeroko dostępne piwo, wyróżniające się na półce wśród powszechnie spotykanej nijakości, to tylko powód do zadowolenia.

Polub i udostępnij: