Piwo dla kobiet – co wybrać, co to jest i czy właściwie istnieje?

Ile razy zastanawiałeś się mężczyzno, jakie to piwo kupić swojej lubej by jej zasmakowało? I nie, nie nawiązuje do sytuacji gdy wygrywa „zimne z sokiem”, a ból głowy powoduje dylemat między imbirowym a malinowym. Raczej do momentu, gdy stoisz przy kilkunastu kranach, masz niemały mętlik od natłoku bogatej oferty, a słyszysz: „Misiuu…weź mi coś dobrego”.

W tym momencie często włącza nam się poprawka zawężająca zakres oferty, ponieważ ona jest kobietą. „Pewnie woli słodkie…no i mało gorzkie…dobrze jakby było owocowe…” – to i wiele innych stereotypów rodzi się w męskich głowach, ale powiedzmy sobie już na początku – piwo dla kobiet nie istnieje.  Nie ma to jak puenta na początku, ale sprawa ta nie różni się niczym od innych, które są kwestiami gustu. Koniec, kropka.

Co mówią liczby?

Pojęcie mitycznego piwa dla kobiet wynika ze stereotypów. Wiadomo również, że stereotypy nie rodzą się znikąd oraz jest w nich ziarno prawdy. Spróbowałem znaleźć ich źródło bądź potwierdzenie, więc dokopałem się do badań Grupy Żywiec z 2013 roku na temat tego, jaki alkohol piją kobiety i co jest kryterium wyboru. Pomijam fakt, że w grupie badanych znalazł się pewnie (albo nie) promil kobiet pijących krafty, tym bardziej zważając na datę i okres badania. Niemniej to ciągle (i jeszcze zapewne dłuuuugo) obowiązujący stan, jeśli chodzi o większość społeczeństwa. Zacznijmy od dosyć zaskakującej informacji:

Kobiety generalnie nie zwracają uwagi, jakie piwo piją – zaledwie 7,5 proc. z nich zwraca na to uwagę. Jest to natomiast niezwykle istotne dla mężczyzn – aż 98,5 proc. pamięta, jakie piwo pili ostatnio.

Dzięki badaniom Grupy Żywiec można się również dowiedzieć, że dla 90 proc. pań piana to zupełnie nieistotna cecha piwa (dla 17 proc. panów to arcyważny atrybut dobrego chmielowego trunku). To trochę martwi, ponieważ w pubie czy restauracji m.in. dzięki pianie można poznać dobre piwo.

Z tego wynika, że dla znacznej większości kobiet piwo jako trunek, nie ma znaczenia. Jest to dosyć ciekawe, nie mam za bardzo pomysłu skąd taka sytuacja wynika (a który facet rozumie kobiety? 😉 ). Może dlatego, iż do piwa dodawany jest sok, zrzuca to piwo jako bazę napoju na drugi plan? No dobra, o tym za chwilę.

Panie (32 proc.) dwukrotnie bardziej niż mężczyźni (16 proc.) cenią w piwie łagodny smak. Z tego samego powodu większość kobiet unika goryczki pochodzącej z chmielu – jedynie 5 proc. piwoszek twierdzi, że to ważna cecha piwa (w kontraście do 14 proc. panów, którzy szczególnie w gorące dni nie wyobrażają sobie piwa bez rześkiego chmielowego posmaku).

Wniosek jest prosty i znany od lat – generalnie panie nie lubią gorzkich piw. Termin „piwoszek” oraz odsetek osób zainteresowanych goryczką pominę milczeniem… 😛

13,5 proc. pań pije piwo z sokiem (latem ten udział wzrasta nawet do 20 proc.), zapominając, że tzw. „sok” jest często zlepkiem sztucznych barwników i cukru. Zazwyczaj niewielka ilość tego płynu ma wyższą liczbę kalorii niż 0,5 l piwa. Do takiego zachowania uważanego przez piwnych ekspertów za profanację przyznaje się zaledwie 3 proc. mężczyzn.

No i mamy ten nieszczęsny sok. Szczerze mówiąc to liczby są mniejsze niż przypuszczałem, więc na tej podstawie na pewno nie można powiedzieć, że większość kobiet woli słodkie piwa. W tym podsumowaniu nie ma informacji o piwach lub raczej napojach piwnych typu: radler, Redds, Desperados czy Somersby. To na pewno zawyża procent kobiet, które wolą dominacje słodkiego, często owocowego smaku nad słodowym i chmielowym charakterem piwa.

To co wybrać?

Jeżeli Twoja druga połówka nie jest „into krafty”, a chcesz zasugerować jej coś innego niż tradycyjne jasne pełne, to uwzględniając wyżej wymienione wnioski na początku możesz spróbować z:

Lambikami

Lambiki zdecydowanie różnią się od piwa, jakie powszechnie jest znane. Mają często charakter winny, owocowy, a dosładzany Kriek czy Framboise z Lindemansa to wręcz soczek, dla wielu nawet nie smakujący w ogóle jak piwo. Takie pozycje wielu kobietom zasmakują, choć również trzeba uważać z wyborem – można spotkać bardziej wytrawne i bardziej charakterne pozycje (Geuze), które mogą odstraszyć octowymi czy dzikimi (stajnianymi) nutami oraz zdecydowanie kwaśnym posmakiem.

Piwem pszenicznym

Zarówno klasyczne bawarskie Hefeweizeny czy belgijskie Witbiery to piwa o niskiej goryczce oraz przyjemnym delikatnym owocowym charakterze. Nuty goździkowo-bananowe czy kolendrowo-pomarańczowe to potencjalnie dobre pozycje dla większości kobiet. American Wheat to również stosunkowo delikatne piwo, które może spodobać się dzięki tropikalnemu charakterowi amerykańskich chmieli.

Milk/coffee/oatmeal stoutami

Czekolada lub kawa z dodatkiem laktozy i już mamy napój robiący robotę. Taka kawka z mleczkiem to często opcja warta rozważenia –  Coffeelicious z Pracowni Piwa czy Coffecat z Rockmilla myślę, że znajdą swoje fanki.

Coffeelicious z Pracowni Piwa
New England IPA

Ta popularna ostatnio wariacja na temat AIPA to również dobry sposób by zapoznać kobietę z solidną dawką amerykańskich chmieli. Zgodnie z tym co NEIPA powinna reprezentować, to można spodziewać się niskiej goryczki oraz sporej owocowości w smaku jak i aromacie. Prawdę mówiąc w Polsce jeszcze niewielu się udał taki efekt, ale Juicy Delight z Rockmilla a nawet Vermont IPA z Pinty to pozycje, które spokojnie te wymagania spełniają.

Deską degustacyjną

Jeżeli Twoja wybranka serca jest otwarta na smaki, to najlepiej przejść się z nią do multitapu i zaserwować deskę z kilkoma próbkami poszczególnych piw. Z reguły są to próbki po 100-200 ml, które mogą wyrobić opinie o piwach oraz pomóc poznać swoje smaki. Nie każdej kobiecie piwo rzemieślnicze od razu dzięki temu zasmakuje, no ale jest to najlepsza i najbardziej oczywista metoda. Zakończę małym apelem do płci pięknej – nie bójcie się próbować i smakować nowych rzeczy. Tym bardziej, jeżeli jesteście wyczulone na ocenianie poprzez stereotypy 🙂

Źródło badań: http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/687928,jaki-alkohol-pija-kobiety-na-co-zwracaja-uwage-wybierajac-trunki.html

Polub i udostępnij: