O piwnych promocjach, czyli dlaczego zazwyczaj nie zwracam na nie uwagi

Naturalne jest szukanie sklepowych okazji i często w wielu aspektach naszego życia to robimy. Nic dziwnego również w tym, że realizując własne hobby, wydaje się na nie więcej niż przeciętnie. A już biorąc pod uwagę to, że piwo pod tym względem często nie różni się od innych obiektów zainteresowania, każda okazja wydaje się wyjątkowo kusząca.

Widok promocji w sklepach specjalistycznych czy marketach gdzie kraft się znajduje, kusi niejedno oko. Tym bardziej, iż pozycje browarów kraftowych nierzadko kilkukrotnie przekraczają ceny ich koncernowych odpowiedników.

Najczęściej występującym rodzajem promocji (stosowanym często zamiennie) są przeceny. W przypadku produktów spożywczych, do których piwo niezaprzeczalnie należy, obniżka ceny jest częstym zabiegiem sprzedających. W znacznej większości przypadków, głównym powodem obniżki jest zbliżająca się data wyznaczona na butelkach, nad którą chciałbym się przy okazji pochylić.

Informacja o dacie, będąca często również numerem partii (warki), jest często mylnie uznawana za termin przydatności do spożycia. Jednakże piwo oznaczane jest zazwyczaj datą minimalnej trwałości, która przedstawiana jest wraz z określeniem: „Najlepiej spożyć przed…”.

Jakie to ma znaczenie? Piwo należy do produktów, których spożycie po terminie nie powoduje uszczerbków na zdrowiu, można śmiało je spożyć bez żadnych konsekwencji zdrowotnych. Niemniej poprzez tę informacje producent informuje, iż piwo po tym terminie może już nie charakteryzować się odpowiednią jakością, której można od produktu oczekiwać.

Tylko dlaczego piwa są przeceniane nim nadejdzie termin „best before”, a nie w momencie gdy termin zostanie przekroczony? Logiczne wydaje się, że skoro produkt jest ciągle dobry, to nie ma konieczności sprzedaży po niższej cenie. Otóż kluczowe w tym momencie jest oczywiście polskie prawo, które jak zwykle bywa „fantastycznie” skonstruowane.

Zgodnie z art. 52 ustawy z 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia: „Środki spożywcze oznaczane datą minimalnej trwałości lub terminem przydatności do spożycia mogą znajdować się w obrocie do tej daty lub terminu”.  Wynika z tego, iż z jednej strony prawo definiuje pojęcia terminu przydatności oraz minimalnej trwałości, a z drugiej nie rozróżnia ich znaczenia. Dochodzimy właśnie do clue sprawy – zgodnie z art. 100 ust. 1 pkt 1 tej samej ustawy – w przypadku gdy sytuacja wyjdzie na jaw, niezastosowanie się do przepisu w konsekwencji nakłada na sklep grzywnę.

Z tego właśnie względu 95% przecen następuje, gdy zbliża się termin minimalnej trwałości piwa. To jest właśnie powód, dla którego zazwyczaj nie zwracam uwagi na piwne promocje. Można zapytać: ale co w tym złego skoro piwo jeszcze jest dobre?

Przeceniając piwo nie zwraca się uwagę na to jakie to jest piwo – obniżka ceny to po prostu szansa by piwo zeszło ze stanu i nie poszło na straty. Jest to zrozumiałe z ekonomicznego punktu widzenia i nie można winić tu w żaden sposób sklepów, nie wciskają przecież żadnej ściemy. Ale wiele piw które można spotkać na promocjach to piwa, które źle się starzeją. Przy zakupie piwa blisko terminu można oczekiwać następujących rzeczy:

  • Piwa mocno chmielone, szczególnie na aromat tracą swoją intensywność – najlepsze są na świeżo, kiedy wszelkie nuty chmielowe są najbardziej wyeksponowane.
  • Wiele jasnych piw (szczególnie lagery) utleniają się nieprzyjemnie w aromaty miodowe czy tzw. mokrego kartonu.
  • Jeżeli piwo jest niefiltrowane oraz niepasteryzowane, istnieje niemałe prawdopodobieństwo iż piwo będzie przegazowane. Gushing czyli ucieczka piwa z butelki tuż po otwarciu to tylko jedna z łagodniejszych możliwości. Choć zjawisko raczej się po tych kilku latach rozwoju kraftu uspokoiło, to ciągle można trafić na tzw. granaty, czyli butelki wybuchające pod wpływem zbyt dużego w nich ciśnienia. Jednakże nawet jeżeli piwo nie eksploduje czy nie ucieknie z butelki, przegazowane piwo zabija po prostu przyjemność degustacji.

Od razu chcę sprostować jedną rzecz – nie namawiam do bojkotu kupowania piw przecenionych. To że dane piwo jest bliskie terminu nie oznacza, iż wyżej wymienione zjawiska mogą w nim wystąpić w jakiś dramatyczny i wyraźny sposób. Mogą, ale nie muszą. Prawdopodobnie i tak to piwo będzie znacznie lepsze niż koncerniak w zbliżonej cenie.

Mam na myśli coś innego, a mianowicie świadomość zakupu. Krew mnie zalewa gdy widzę krytyczne opinie o dobrym IPA, które zostało wypite tuż przed lub po terminie, a argumentem jest słaba chmielowość, nieprzyjemny karmel i miód. No i ta uciecha, że skrzynki na leżak się nie wzięło, bo te 3.50 zł na plakietce tak mocno kusiło…

Dlatego chciałbym podkreślić jedną rzecz – jeżeli chcesz kupić piwo z przeceny i jesteś nastawiony na jego degustacje to wiedz, że prawdopodobnie nie dostarczy Ci ono tego co świeży egzemplarz.

Dobra, ale co z piwami ciemnymi, które często kupowane są specjalnie na leżak? No i właśnie – to jest ta sytuacja, w której piwna przecena jest okazją. Jedną z nich można było ostatnio spotkać w poznańskich Piwach Świata:

Opublikowany przez PIWA Świata Poznań na 24 Luty 2017

Imperialne stouty z Pracowni Piwa, które kosztowały pierwotnie w granicy 18 zł to coś nad czym warto się pochylić. Może sklepowa półka to wprawdzie nie jest najlepsze środowisko do leżakowania piwa, ale można oczekiwać iż te piwa będą naprawdę dobre, mimo iż zbliżają się do swojego terminu. Warto więc spojrzeć okiem na wszelkie mocne i ciemne piwa, bo można w ten sposób zasilić swoją piwniczkę małym kosztem lub po prostu spróbować ciekawego i dobrego piwa w okazyjnej cenie.

Nie za często, ale zdarzają się również inne ciekawe okazje, nie będące po prostu przecenami. W Chmielobrodym można raz na jakiś czas spotkać się z akcją „Tydzień z browarem X”.

Tydzień z Browar Hajer!
Każdy, kto dokona u nas zakupu za minimum 70 zł otrzymuje wybrane przez siebie i dostępne u nas…

Opublikowany przez Chmielobrody – piwa kraftowe / rzemieślnicze i regionalne na 19 Grudziyń 2016

Jak widać w gąszczu nijakich propozycji można znaleźć również okazje, nad którymi warto się poważnie zastanowić. Niemniej najważniejsze, jak to w wielu aspektach życia, jest podchodzenie do tematu z głową oraz świadomością czego można od takiej okazji oczekiwać.

Polub i udostępnij: