Niemiecki kraft – Bayerish Nizza od Hanscraft & CO. oraz Prototyp od Kreativbrauerei Kehrweider

Zagraniczny wyjazd służbowy to  świetna okazja by spróbować czegoś potencjalnie dobrego. Przebywając w okolicach Frankfurtu nad Menem nie spodziewałem się niczego szczególnego, bo ostatnie kilka dni spędzałem w naprawdę małej miejscowości.

Jednak odwiedzając miejscowy Getränkemarkt, spotkałem się z wyborem znacznie większym niż można spotkać się w naszych dyskontach, raczej porównywalnie z hipermarketami. Odwiedzając takie miejsce można raczej śmiało przebierać i nie żałować zbytnio wyboru, ponieważ sporo dostępnych pilznerów, hellesów czy hefeweizenów to z reguły dosyć dobre piwa. Udało się jednak spotkać również przedstawicieli niemieckiego kraftu.

Wcześniej nie miałem okazji próbować niczego innego niż piwa Camba Bavaria, co jest oczywiście wysoko postawioną poprzeczką.  Zmierzą się z nią piwa od Hanscraft & CO. oraz Kreativbrauerei Kehrwieder. Pierwszy z nich mieści się w

Wybór tych browarów i ich piw był totalnie przypadkowy – nie wiedziałem czego mogę się spodziewać w samym sklepie, ani nie miałem za bardzo możliwości by sprawdzić opinie o nich w trakcie zakupu. Jak zatem wypadają owe pozycje?

Bayerisch Nizza – Hanscraft & CO.

  • Styl: Wheat Pale Ale,
  • Ekstrakt: Nie wymieniono,
  • Zawartość alkoholu: 5.3 %
  • Termin: 10.08.2017,
  • Słody: Pszeniczny, pilzneński,
  • Chmiele: Perle, Citra, Centennial, Chinook,
  • IBU: Nie wymieniono,
  • Drożdże: Nie wymieniono.

Barwa słomkowa, piwo jest wyraźnie zmętnione. Piana głównie średnio pęcherzykowa, dosyć szybko zanikająca. Aromat przede wszystkim chmielowy: ziołowy, żywiczny ale średnio intensywny. Do tego odrobina cytrusów. Zbożowa słodowość totalnie w tle.

W smaku zaskakująco…nijakie, by nie powiedzieć kiepskie. Zdecydowanie wytrawne, delikatnie słodowe, wodniste a wręcz pustawe. Tutaj naprawdę mało się dzieje, zdecydowanie za mało. Co do goryczki to posłużę się memem…


Kolejne łyki i prawie nic. Wprawdzie nie jest to IPA, tylko pszeniczna wariacja na temat APY, to jednak goryczki jest zdecydowanie za mało jak na styl. Nie mogę powiedzieć, że jej nie ma, ale jest na niskim poziomie oraz jest znacznie bardziej ziołowa niż owocowa. Znajdują się w tym piwie trzy amerykańskie chmiele, a ich obecność jest praktycznie w ogóle nie zaznaczona. To tylko potęguje opinię, że jest to piwo do wypicia i zapomnienia o nim.

Sprawdziłem po wszystkim z ciekawości, że wg Ratebeer’a jest to 4 najlepsze piwo od Hanscraft & CO – nie tworzy to najlepszego obrazu ich rzemiosła.

Prototyp – Kreativbrauerei Kehrwieder

  • Styl: Wheat Pale Ale,
  • Ekstrakt: 13.8 Plato,
  • Zawartość alkoholu: 5.9 %,
  • Termin: 17.05.2017,
  • Słody: Jęczmienne (bez szczegółów)
  • Chmiele: Northern Brewer, Perle, Saaz, Simcoe,
  • IBU: 25,
  • Drożdże: nie wymieniono.

Piwo jest klarowne, złote, z drobno i średnio pęcherzykową pianą, długo utrzymującą się – typowy lager. Jeśli chodzi o aromat, to tutaj kłania ciekawostka z etykiety. Zapisane są na niej informacje, jaki jest wyczuwalny aromat chmielowy. Według browaru, jest to marakuja i liczi.

No i faktycznie one tam są, jednak aromat pochodzący od chmielu jest bardziej po niemiecku – ziołowy, ziemisty a nawet trochę metaliczny. Wystarczy spojrzeć z powrotem na wymienione chmiele i od razu wiadomo dlaczego wspomniane owoce są raczej na drugim planie. Żadnych innych owocowych aromatów oprócz chmielowych (estrów) ani fenoli nie ma – tak jak powinno być. Oprócz chmielu oczywiście delikatny aromat słodowy.

Smak natomiast jest już zdecydowanie słodowy, typowo lagerowy z niską w kierunku średniej ziołową goryczką. Akcent owocowy pojawia się przyjemnie na finiszu. Piwo jest wytrawne i rześkie. Jest to drugi przedstawiciel stylu, którego miałem okazję spróbować i porównując do rodzimej Hoplaagi z Pinty to jednak wypada gorzej. Głównie z jednego powodu – India Pale Lager wg mojej opinii to w dużej mierze IPA na dolniakach, więc oczekuje się zdecydowanej chmielowości w aromacie i smaku.  Nie zmienia to faktu, iż jest naprawdę nieźle choć do wybitnych ono nie należy.

Podsumowując krótkie spotkanie z losowo wybranym niemieckim kraftem, było to spotkanie dwubiegunowe – jedna dosyć słaba oraz całkiem niezła pozycja. W obu piwach mimo iż są ukierunkowane w stronę piwnej rewolucji, to jednak ciągle mocno pod wpływem tradycyjnego niemieckiego piwowarstwa. Następnym razem spróbuje jednak zrobić jakiś research i się przygotować, by poszukać czegoś naprawdę ciekawego.

 

Polub i udostępnij: