Mentor z browaru ReCraft

Koniec listopada przyniósł zaskakujący dla wielu (szczególnie dla drogowców) atak zimy. Pojawiła się zatem okazja by spróbować czegoś adekwatnego do otaczającej nas aury. Zainaugurowałem pierwsze śniegi jednym z ciekawszych a zarazem bardziej kontrowersyjnych piw tego roku. Oto Mentor z browaru ReCraft.

Od premiery tego piwa minęło już mniej więcej pół roku, ale jak to bywa z porterami bałtyckimi – czas tylko im służy. Tym bardziej w tym przypadku, teoretycznie o niedoleżakowanie nie powinno się narzekać, ponieważ piwo w momencie wypuszczenia na rynek leżakowało w browarze 10 miesięcy. Dodatkowo otrzymało ekskluzywne opakowanie oraz zostało rozlane do bardzo ładnej butelki, sprowadzanej z Włoch.  To ta ciekawsza strona tego piwa, jednak co z tymi kontrowersjami? O tym trochę później.

mentor2

Jeśli chodzi o parametry piwa to sam browar nie rozdrabnia się za bardzo. Z informacji dostępnych na stronie jest tylko tyle:

Skład: Woda, słody jęczmienne, słód pszeniczny, chmiele, drożdże
Ekstrakt: 22° plato / Alk. 8,9% obj. / IBU-35

Niestety zapomniałem zostawić opakowania, nie pamiętam czy było tam więcej informacji.

Po rozpakowaniu z pudełka oraz oderwaniu listewki z eleganckiego kapturka na szyjce, pojawił się czerwony kapsel. Moim skromnym zdaniem, jest to świetne rozwiązanie, bo nie wygląda to wcale gorzej niż lakowana szyjka, a jest znacznie praktyczniejsze. Z butelki spodobała mi się przede wszystkim intensywność aromatu – wyraźna nuta czerwonych owoców w czekoladzie, do tego kawa. Po przelaniu do szkła doszedł jednak wyraźny, szlachetny, likierowy alkohol.

mentor

Piwo jest barwy ciemnobrunatnej, z delikatną pianą, klarowne. Czas na pierwszy łyk! A tutaj przede wszystkim czekolada, taka już niemal pralinowa i suszone owoce. Do tego paloność, pumpernikiel oraz dosyć wyraźny, rozgrzewający alkohol. Smakowo daje mocno wrażenie likieru, jednak odczucie w ustach już nam o tym nie mówi. Piwo jak na 22 BLG ma stosunkowo mało ciała. Oczywiście nie twierdze, że było puste ale jednak trochę wg mnie za mało. Z jednej strony czuć wyraźne efekty czasu, którym zostało poddane to piwo, ale jak na 10 miesięczne leżakowanie w browarze + niemal półroczny okres od premiery, to alkohol jednak nie jest jeszcze wystarczająco ułożony. Oprócz tych dwóch kwestii, to piwo jest naprawdę bardzo dobre, zdecydowanie nie należy do tych z gatunku łatwych i pijalnych, ale w końcu to bałtyk. Ja piwo sączyłem przeszło godzinę, delektując się nim z przyjemnością.

Kontrowersje

No wreszcie ten gorący temat! Jak się okazało, po wyjściu na rynek piwo (a raczej browar) zostało shejtowane, za nieadekwatną cenę do jakości. Pierwszy raz spotkałem się z tym piwem właśnie na premierze, gdy nowy-stary browar ReCraft sprzedawał je jako pierwsze piwo pod nową marką za cenę 30 zł. Wtedy piwem się nie zainteresowałem, bo nie był to mój target jeśli chodzi o piwny festiwal. Jak się później okazało, w sklepach dostępne było za ok 37 zł.

W środowisku beergeeków można było usłyszeć, że za 30 zł to można dostać np. RISy z Mikkelera, które są o niebo lepszymi piwami. Albo Imperium Prunum było tańsze, a to nie tylko po prostu porter, ale wędzony i ze śliwką. Okej – można się z tym zgodzić, że za niższą cenę można znaleźć lepsze piwo. Jednak nie mogę zrozumieć jak ktoś uważa to piwo za dno.

Piwo jest smaczne, bez znaczących wad. Jest to porter, który został specjalnie z okazji rebrandingu ubrany w ekskluzywne opakowanie, które kosztuje. 10 miesięcy zajętości tanków również generuje koszty. Sklepy czy wcześniej hurtownie również dokładają swoją marżę do ceny końcowej. Wolny rynek pozwala na to, że każdy może zdecydować o cenie swojego produktu, a browar ReCraft zdecydował się na taki zabieg. Stąd dla mnie cena jest zrozumiała. Jednak powtórzę – nie zgodzę się z tym, że jest to piwo słabe. A takie opinie dosyć często można spotkać.

Według mnie, wręcz jest to jedno z najlepszych piw jakie wyszły ze stajni ReCraftu, czy wcześniej Redenu. Pewnie jeszcze jest do zdobycia, więc polecam je jako prezent na zbliżającą się Gwiazdkę. Z resztą sam otrzymałem dwie butelki Mentora w prezencie, a jedna z nich na pewno sobie jeszcze trochę poczeka. A rezultaty czasu, sprawdzę z przyjemnością.

Polub i udostępnij: