Piwo miesiąca – Październik i Listopad 2016

Kolejne zestawienie moich faworytów jeśli chodzi o wypróbowane piwa. Tym razem sytuacja zmusiła mnie do nadrobienia, dlatego zapraszam na prezentacje październikowego i listopadowego piwa miesiąca.

Październik to przede wszystkim Warszawski Festiwal Piwa, który obfitował w solidną dawkę wartego uwagi piwa. Pod lupę brane są pod uwagę:

  • Cześć Bogdan! Rye IPA z browaru Artezan
  • Kosiarz Umysłów RIS z Piwnego Podziemia
  • Łódź i Młyn RIS z Piwoteki w kooperacji z browarem De Molen,
  • Berry White Sour Ale z browaru To Øl.
  • Biohazard Whisky Porter z browaru Hopkins
  • Chorągiew Rodowa Rice IPA z browaru Łańcut

Na temat piw: Cześć Bogdan!, Kosiarz Umysłów, Berry White i Chorągiew Rodowa wyraziłem się w piwnym przeglądzie z Warszawskiego Festiwalu Piwa, który znajdziecie w tym miejscu.

Łódź i Młyn uwarzone w kooperacji Browaru Piwoteka ze słynnym holenderskim Brouwerij De Molen, to jedna z bardziej ciekawych pozycji tego roku. Piwo to jest połączeniem tego w czym oba te browary specjalizują się najbardziej – Russian Imperial Stout jako styl, z którego De Molen słynie oraz ciekawe dodatki, czyli specjalność Piwoteki. Tym razem do piwa wylądowała jarzębina, którą tak – można zjeść, po odpowiednim przygotowaniu.

14639735_550449685153012_3743259214008496487_n
Łódź i Młyn z browaru Piwoteka oraz De Molen


No i co muszę napisać – piwo jest mimo wszystko udane i czekam na kolejne efekty współpracy. Prezentuje się fenomenalnie. W aromacie dostajemy silny powiew czekoladowych pralin. Czuć również szlachetną nutę alkoholową oraz delikatny aldehyd octowy. W smaku oprócz alkoholu, który daje o sobie znać, można wyczuć gorzką czekoladę, która występuje na taki słodki sposób. Piwo nie jest za mocno chmielowo goryczkowe, może to właśnie jarzębina dodała takiej cierpkiej goryczy, co mi osobiście odpowiada. Piwo jest bardzo pijalne jak na styl, za co również spory plus.

Podsumowując – cieszę się, że mam kolejną butelkę, która sobie jeszcze przynajmniej rok poleży. Jeżeli ten alkohol się ułoży, to spodziewajcie się bardzo dobrego RISa.

Ostatnim branym pod uwagę piwem jest Biohazard z browaru Hopkins. Skusiłem się na nie, ponieważ słyszałem opinie iż torfowa wędzonka jest wręcz na sadystycznym poziomie. Po pierwszym łyku się to tylko potwierdziło – w tym piwie jest wszystko z czym kojarzy się słód wędzony torfem: spalone kable, asfalt, spalone kable, lizol…czy spalone kable już były? No właśnie.

20161206_212640
Biohazard z browaru Hopkins

Mimo iż zastosowane szkło nie jest najlepsze pod względem sensorycznym, to aromaty wędzone dały się mocno we znaki. W smaku było jeszcze bardziej intensywnie, co już zdążyłem podkreślić. Dla mnie to piwo było przegięte i męczyłem je długo, ale przyznać muszę, że było to jedno z najbardziej charakterystycznych piw w tamtym czasie oraz pod względem doznań wręcz ekstremalne. Stąd głównie pojawiło się w zestawieniu, bo daje to czego oczekuje od piwa – wrażeń. A teraz nie przeciągając…

PIWO MIESIĄCA – Październik 2016

  1. Berry White Sour Ale z browaru To Øl,
  2. Łódź i Młyn RIS z Piwoteki w kooperacji z browarem De Molen,
  3. Cześć Bogdan! Rye IPA z browaru Artezan.

Wybór był ciężki, bo w październiku nie piłem piwa, które wyraźnie mnie powaliło (co trochę na WFP zaniedbałem).  Może zaskakiwać brak Kosiarza Umysłów, który uważany jest za topowego polskiego RISa, jednak lista ta jest moja i tylko moja 🙂 Berry White to na pewno jeden z lepszych owocowych kwaśnych ejli jakie piłem, świetnie wykonany. Kolejny miesiąc i kolejny sour na pierwszym miejscu. Zatem jak było w listopadzie?

Pod uwagę są brane:

  • ARA Amber Rye Ale z Minibrowaru Haust
  • Pożegnanie Lata Sour Ale z Pracowni Piwa
  • Coffeelicious Special Chocolate Vanilla Coffee Milk Stout z Piwnego Podziemia
  • BioWar Polish Ale z browaru ReCraft w kooperacji z Projekt BioWar
  • Erdinger Urweisse Hefeweizen z browaru Erdinger Weissbräu

ARA Amber Rye Ale to twór, który miałem okazje wypróbować podczas mojej wizyty w Zielonej Górze. Próbowane z kija, przy okazji wizyty w browarze restauracyjnym Haust, kiedy nasi piłkarze ogrywali gładko Rumunię na wyjeździe. Miejsce bardzo przyjemne i klimatyczne, polecam odwiedzić i sprawdzić ich ofertę. W trakcie wizyty miałem okazję spróbować kilka piw m. in. Red IPA czy pszenicę z malinami, jednak to ARA (oprócz polskich piłkarzy) wygrała tego wieczoru. Bursztynowa barwa, delikatnie zmętniona, wyraźne cytrusy w aromacie i smaku oraz wpływ płatków żytnich na ciało – to wszystko zaważyło na odbiorze tego piwa oraz przyjemności jaką mi dało, nawet mimo delikatnie zalegającej goryczki. Bardzo solidny Amber Rye Ale.

O dwóch kolejnych piwach czyli Pożegnaniu Lata oraz Coffeelicious Special wspominałem przy okazji relacji z Poznańskich Targów Piwnych. Pierwszy z nich charakteryzował się ekstremalną pijalnością, bardzo rześkie, owocowe, o zbalansowanej kwaśności z delikatną goryczką. Jeden z lepszych kwasów w Polsce wg mnie, a warto wspomnieć, że to dopiero debiut Pracowni jeśli chodzi o ten styl. Coffeelicious za to jest świetnym sweet stoutem, w którym wanilia jest tak ekstremalnie wyczuwalna, że nie jedno piwo sygnowane jako Barrel Aged, nie oferuje takich doznań. W tym piwie również jest wszystko na miejscu: czekolada, paloność kawowa, słodycz oraz kontra goryczkowa. No i ta wanilia…Aż chce się utopić nos w szkle!

Pożegnanie Lata z Pracowni Piwa
Coffeelicious Special z Piwnego Podziemia

Tym razem czas na eksperymenty, a jest nim BioWar z browaru ReCraft, uwarzony we współpracy z Projektem BioWar. Jest to studencka inicjatywa działająca przy Uniwersytecie Śląskim, która wydzieliła szczep drożdży wykorzystany do uwarzenia tego piwa. Jest to przedsięwzięcie, które bardzo pochwalam i uważam za udane. Nie jest to wprawdzie wybitne piwo, ale na pewno ciekawe i warte wyróżnienia. Wrażenia z degustacji można zobaczyć tutaj.

Na koniec wspomnienie trunku wypróbowanego w trakcie delegacji do naszych zachodnich sąsiadów – Erdinger Urweisse, czyli (jakże inaczej) pszenica w stylu bawarskim. O jakości hefeweizenów niemieckich nie trzeba za dużo mówić, bo jest to oczywiste – rodzimy styl, wypracowany przez wieki. Nikt nie zaprzeczy, że Niemcy to królestwo pszenicy tak jak lew jest królem dżungli 🙂 No i odwiedzając jeden z tzw. Getränkemarkt zaopatrzyłem się w dwa egzemplarze Urweisse, które jest promowane jako weissbier wg receptury sprzed 120 lat.

No i co muszę przyznać – jest to bardzo intensywny pszeniczniak. Barwa trochę ciemniejsza niż można się spodziewać, wchodząca w bursztyn. Oczywiście o klarowności nie może być mowy, wysycenie również odpowiednie, musujące. W smaku bardzo fenolowe, przewaga przypraw i goździka nad bananem wyraźna. Do tego piwo jest wyraźnie słodkie, co często w weizenach jest mylone z odczuciem, które powoduje drożdżowość. W tym przypadku ciało i słodycz jest ewidentna, co wpływa również na zmniejszoną rześkość i pijalność tego piwa. Nie zmienia to faktu, że jest bardzo dobre – jest to trochę inne spojrzenie na hefeweizena. A skoro Niemcy robią to bardzo dobrze, to efekt końcowy nie mógł być inny.

Przechodząc do werdyktu:

PIWO MIESIĄCA – Listopad 2016

  1. Coffeelicious Special Chocolate Vanilla Coffee Milk Stout z Piwnego Podziemia,
  2. Pożegnanie Lata Sour Ale z Pracowni Piwa,
  3. Erdinger Urweisse Hefeweizen z browaru Erdinger Weissbräu.

Piwne Podziemie kolejny raz pokazało klasę, ich waniliowo-kawowy Milk Stout to kolejne piwo, dzięki któremu śmiało można nazwać czołówką polskiego kraftu. Jest tu wszystko to czego można oczekiwać od tego stylu, na dodatek w odpowiednich proporcjach. Nie ma tu problemu, z którym często trzeba się zmierzyć – skoro napisane jest, że piwo jest z dodatkiem kawy i wanilii, to wypadałoby by by były wyczuwalne. Już od pierwszego ‚niucha’, już po pierwszym łyku było jasne, że dodatki wyczuwalne są zdecydowanie i wyraźnie. Gratulacje dla Piwnego Podziemia, życzę kolejnych równie udanych projektów.

Każdemu kto dotrwał do tego miejsca dziękuję za wytrwałość. Zachęcam do komentowania oraz zapraszam już do zestawienia grudniowego, które mam nadzieje pojawi się szybciej, niż październikowe 😉

Polub i udostępnij: