Kępińskie Miodowe, Premium Stout oraz Jasne Pełne

Piwo regionalne to obecnie już poniekąd relikt przeszłości. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu dostanie Miodnego czy Irish Beer z Browaru Kormoran, to był rarytas tylko w trakcie mazurskich wakacji, a teraz? Nawet piwa z grupy Browary Regionalne Jakubiak dostępne są niemal wszędzie. Stąd tym bardziej ciekawią mnie przypadki takie jak te.

W wielkopolskiej miejscowości Kępno, gdzie ze względu na moją dziewczynę pojawiam się raz na jakiś czas, zdobyć można piwa spod marki Kępińskie. Dostępne są w trzech wariantach: Miodowe, Premium Stout oraz Jasne Pełne, a uwarzone zostały przez browar Wąsosz, we współpracy ze sklepem specjalistycznym Bre Bre.

Piwo z tego co mi wiadomo jest dostępne tylko w Kępnie, właśnie w sklepie Bre Bre oraz w niektórych pubach we Wrocławiu. Bardzo fajna inicjatywa, pokazująca to czym są i powinny być piwa regionalne, których współczesne istnienie i rola zaczyna być kwestionowana. Na szczęście, nie do końca można się z tym zgodzić.

Postanowiłem sprawdzić jak sprawuje się cała trójka, tym bardziej że wersja podstawowa tj. Jasne Pełne, którą próbowałem po raz pierwszy latem, pozostawiła pozytywne wspomnienia.

Kępińskie Miodowe

Parametry:

  • Słody: Pilzneński, karmelowy.
  • Chmiele: nie wymienione.
  • Drożdże: nie wymienione.
  • Dodatki: Miód wielokwiatowy, miód gryczany, aromat miodowy.
  • Ekstrakt: 12%
  • Alkohol: 5,2 %
  • Piwo pasteryzowane i niefiltrowane.
  • Data przydatności: 26.06.2017 r.

Barwa jasno złocista, przechodząca w słomkową, piwo delikatnie zmętnione. Po otwarciu butelki wyłonił się z niej bardzo intensywny oraz naturalny aromat miodu. Był on naprawdę przyjemny i przede wszystkim – nie zalatywał sztucznością.

Po przelaniu do szkła dochodzą do głosu aromaty chmielowe, ale też delikatny karmel. Generalnie słodko i przyjemnie.

No i uwaga – jak będzie w smaku? Pierwszy łyk a tu…szok! Ze względu na sporo rzeczy. Przede wszystkim piwo nie jest przesadnie słodkie, powiedziałbym wręcz, że jest bardziej wytrawne. Do tego oprócz akcentu miodowego, czuć wyraźny posmak żywiczno-ziołowy, ewidentnie od chmielu. Ba! Jest nawet goryczka, która oczywiście wykrzywiająca nie jest, ale jest zaznaczona dosyć wyraźnie. Odczucie w ustach jest delikatnie zalegające, a sam smak kojarzy mi się z jakimś lekarstwem (smacznym!) z dzieciństwa, ale konkretów przypomnieć sobie nie mogę. Mogę śmiało powiedzieć, że jest to jedne z najlepszych, jak nie najlepsze piwo miodowe jakie w życiu piłem. No na razie nieźle!

Kępińskie Premium Stout

Parametry:

  • Słody: Pilzneński, Caramunich, Carafa, Cararoma.
  • Chmiele: Marynka.
  • Drożdże: nie wymienione.
  • Dodatki: Jęczmień palony, płatki jęczmienne.
  • Ekstrakt: 13%
  • Alkohol: 5 %
  • Piwo pasteryzowane i niefiltrowane.
  • Data przydatności: 24.07.2017 r.

Barwa ciemnobursztynowa, brązowa, raczej klarowne. W aromacie dominuje palona kawa oraz gorzka czekolada. Nic oprócz tego wyraźniej się nie przebija. W smaku hegemonia paloności tylko się potwierdza – piwo oddaje wrażenie bardzo mocnej kawy, lecz z małym, dosyć wodnistym ciałem. Wpływ ciemnych słodów również wyraźnie objawia się poprzez podwyższoną kwaśność. Na finiszu pojawia się jeszcze cierpki oraz ściągający posmak, prawdopodobnie od tanin. Jeżeli ktoś lubi bardzo mocną i gorzką kawę, to może mu spasować. Niestety ale dla mnie jest to najsłabsza pozycja z całej trójki, o ile wersja podstawowa nagle diametralnie się nie pogorszyła.

Kępińskie Jasne Pełne

Parametry:

  • Słody: Pilzneński, Monachijski, karmelowy, pszeniczny.
  • Chmiele: Marynka, Iunga.
  • Drożdże: nie wymienione.
  • Ekstrakt: 11%
  • Alkohol: 4,8 %
  • Piwo pasteryzowane i niefiltrowane.
  • Data przydatności: 01.03.2017 r.

Piwo w dużej mierze okazało się takie, jakie je zapamiętałem. Barwa ciemnozłota, lekko zmętniona. Aromat głównie chmielowy (ziołowy), delikatny ale jest. W smaku ten zielnik mocno się akcentuje, podobnie jak w przypadku Miodowego, jednak wychodzi bardziej czysty słodowy profil. Piwo jest lekkie i pijalne. No i goryczkanie wysoka, ale wyraźnie wyczuwalna oraz nie zalegająca. Duży plus.

Gdy piłem je latem było trochę schłodzone, co dawało bardzo przyjemny i orzeźwiający efekt. Obecnie czuć jednak pierwsze oznaki starości warki, z której pochodzi – delikatna miodowość z utlenienia (spokojnie, do Miodowego ciągle daleko). Nie przekreśla to jednak tego piwa – jest to na pewno o wiele lepszy lager, niż większość powszechnie dostępnych na rynku.

Podsumowując – piwa Kępińskie to na pewno ciekawy przypadek piw regionalnych i na pewno do Miodowego czy Jasnego Pełnego wrócę nie raz. Może stout również dostanie szanse, kto wie. Oby więcej takich inicjatyw!

Polub i udostępnij: