II Poznańskie Bitwy Piwne Runda 1: Saison – relacja

20 października w Ministerstwie Browaru przy ul. Wronieckiej 16 w Poznaniu rozpoczęły się Poznańskie Bitwy Piwne. Jak to mówią – lepiej późno niż wcale, więc zapraszam na małą relację z inauguracyjnej imprezy.

Odkąd mieszkam w Poznaniu nie mogę zaprzeczyć jednemu – wszyscy zainteresowani piwem, piwowarzy domowi czy osoby dopiero zainteresowane piwowarstwem mogą dla siebie wiele tu znaleźć. Oprócz przyzwoitej ilości miejsc, gdzie rzemieślniczego piwa można spróbować, trzeba zwrócić jeszcze uwagę na intensywnie działający Wielkopolski Oddział Terenowy Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych, który organizuje w mieście ciekawe wydarzenia, będące nie lada gratką dla każdego beergeeka.

Kolejnym wydarzeniem, na którym miałem przyjemność być (z poprzedniego relacja tutaj) to Poznańskie Bitwy Piwne. Jest to konkurs mający na celu promowanie piwowarstwa domowego oraz piwnej kultury. Polega on na tym, iż piwowarzy, którzy zgłosili się do konkursu, startują w poszczególnych kategoriach reprezentujących piwne style. Uwarzone przez nich piwa w danym stylu są rozlewane gościom do degustacji i w wyniku głosowania wyznaczane są osoby, które przechodzą do następnego etapu. Co ważne, konkurs jest otwarty dla gości – każdy może przyjść i za darmo zdegustować konkursowe piwa. Jest to już druga edycja konkursu, a 20 października odbyła się pierwsza runda w kategorii Saison.

Źródło: Facebook Poznańskie Bitwy Piwne
Źródło: Facebook Poznańskie Bitwy Piwne

Przechodząc już stricte do przebiegu imprezy – udało mi się dotrzeć do Ministerstwa Browaru na Wronieckiej niemal punktualnie na 20:00. Na pierwszy rzut oka od razu rzuciła się spora frekwencja, trudno było gdziekolwiek się ruszyć. Gdy w końcu udało mi się gdzieś zostawić kurtkę, rozpoczęła się prezentacja piwowarów oraz rozlew piw.

poznanskiebitwypiwnesaison1

_mg_2180-cr2

W bitwie wzięło udział trzech piwowarów: Michał Bąk, Piotr Ćwikliński oraz Bartłomiej Pawlik. Do następnego etapu kwalifikowała się najlepsza dwójka. Początkowo bardzo trudno było dotrzeć (choć określenie „dopchać” w tym wypadku faktycznie byłoby lepsze) do baru, gdzie rozlewane były konkursowe piwa. Każdy po otrzymaniu trzech próbek miał okazję zagłosować na otrzymanej karcie na swojego faworyta. Na karcie wystarczyło podać jeden z trzech numerów piwa, wraz z krótkim uzasadnieniem. Istotne również było podpisanie się na karcie, ponieważ pod koniec losowana była nagroda w postaci 30 zł do wykorzystania na barze. Był to bardzo fajny ukłon dla przybyłych gości.

_mg_2191-cr2

_mg_2190-cr2

_mg_2203
Liczenie głosów – pełna dyskrecja i tajność 🙂
_mg_2206-cr2
Organizatorów nigdy nie ma na zdjęciach to tym razem chcieli być 🙂

A jak przedstawiały się wyniki tej rundy? Zobaczcie sami 🙂 Udało mi się też chwilę porozmawiać ze zwycięzcą.

Podsumowując imprezę, to muszę przyznać, że była całkiem udana – frekwencja dopisała, a to najważniejszy prognostyk na przyszłość. Jak pewnie zdążyliście zauważyć, pomiędzy moją relacją a datą wydarzenia zdążyła się odbyć już kolejna bitwa. Niestety – na rywalizację w stylu Grodziskim nie było mi dane dotrzeć czego żałuję, bo domowych grodziszów niewiele było dane mi próbować. Ale ponoć nie było wcale gorzej 🙂 By być na bieżąco, zapraszam na Facebooka Poznańskich Bitew Piwnych, gdzie możecie śledzić nadchodzące wydarzenia.

Polub i udostępnij: